Przejdź do głównej zawartości

Posty

Trochę się pozmieniało

Hej Koty!
Dzisiaj będzie trochę mojego gadania. Bo jak nie trudno zauważyć, zmieniłam układ bloga. Odkryłam, że można, tak i to jest główny powód. A ten wydaje mi się bardziej nowoczesny i wyglądający bardziej profesjonalnie. Może to tylko złudzenie i na razie jest dosyć goło, ale muszę się jeszcze pobawić ustawieniami.
Plany i planiki
Przydałoby mi się inne logo, najlepiej jakieś ładne dwie literki skromnie i elegancko. Będę musiała nad tym popracować. Ale ostatnio wytrwale oglądam serial, więc różnie u mnie z organizacją. (Dla zainteresowanych: Glee, jest to serial o chórze szkolnym, i problemach amerykańskich nastolatków. Czasami śmieszny, czasami wzruszający, bo do bohaterów można się przywiązać. A co najważniejsze. Śpiewają, dużo piosenek które znam, i najczęściej wydzieram się razem z aktorami. Tsa... nie umiem śpiewać, więc wychodzi różnie, ale to nic  😛)

Dziergająco

Mam dwa swetry do pokazania. Jeden to piórkowy (wiem spóźniona jestem z tą akcją) Jeszcze zdjęć nie mam. Dzisiaj nap…
Najnowsze posty

Wróciłam do zaniedbanego przędzenia

Hej Koty!

Muszę się pochwalić, no po prostu muszę. Miałam nie pisać przez jakiś dłuższy czas, ale cóż... Co prawda jest to trochę zaniedbanie przedmaturalnych obowiązków gdyż pouczyć bym się mogła. Ale i tak już nie wiele zmienię. Na razie wszystko chyba zdam więc jest ok ;)

No to chwalę się. Wróciłam do przędzenia. Pamiętacie o przędzeniu pisałam po raz pierwszy TUTAJ. Miałam wtedy dosyć ograniczone wrzeciono. To znaczy była to płyta CD z jakimś kijkiem wklejonym klejem na gorąco. I przez wakacje płyta mi się przez przypadek połamała w walizce. Ups... I jakoś nie znalazłam czasu i ochoty żeby naprawić. No tak wyszło.

Ostatnio sprzątałam na robótkowej półeczce i znalazłam wełnę zawiniętą i bezpiecznie przebywającą w strunowych woreczkach. Oj jak mi się prząść zachciało :D Ale stwierdziłam że  na płycie się nie da, bo po prostu wychodzi jakoś tak słabo. Rozejrzałam się po sklepach internetowych i AlieExpressach. No kurczę drogie to nie oszukujmy się.

Wymyśliłam, że znajdę coś zastępczeg…

Plan bez planu

Hej Koty!
Skończyłam komin, już dawno. Właściwie to nie miał być komin. Miałam w planach zrobić pokrowiec na laptopa. Zaczęłam od żakardu, ale ponieważ szybko mi się znudziło żakardowanie zaczęłam robić poziome pasy na zmianę dżersejem i francuzem. Gdy już wydziergałam odpowiednią długość zostawiłam na bardzo długi okres czasu. I wyobraźcie sobie, że zanim wszyłam suwak znowu zmieniłam zdanie. :D Szybko odprułam żakard i zszyłam boki. Taadam zrobiłam komin dla mamy. Nawet mi się podoba, fajny sposób na pozbycie się resztek różnych włóczek ;)

Mam też zdjęcia takie wiecie ze mną (tak, tak ten rudzielec to ja. Witam! :D) Siostrze muszę podziękować, że pochodziła za mną z aparatem. Podobają mi się takie troszkę, bardziej klimatyczne niż gdybym robiła zdjęcia na pluszaku.

W gruncie rzeczy nie mam już nic mądrego do powiedzenia. Ostatnio mam mało czasu, a nawet jeśli mam to oglądam seriale. Nie wiem kiedy znowu coś napiszę. Wiecie za 2 tygodnie maturka może czas zacząć się uczyć. Pytanie tylk…

Tak tylko informuję, że urodziny obchodzę ;)

Na tym blogu panuje jedna niepisana zasada.  Teksty, które mają największą ilość wejść i wzbudzają największe zainteresowanie wśród Was są pisane na moich lekcjach polskiego. Nie wiem czy wynika to z humanistycznej atmosfery, czy z mojego "ogromnego" zainteresowania Innym Światem Grudzińskiego (z treści tej powieści właśnie jest odpytywana moja koleżanka) A tekst, który dzisiaj piszę jest dla mnie bardzo ważny, więc specjalnie czekałam na język polski. Nie, no żartuję chciałam napisać w domu, ale mi się nudzi. Chociaż tekst jest rzeczywiście bardzo ważny, ponieważ jakiś czas temu odkryłam, że już rok dla Was piszę. Wróć, ja piszę głównie dla siebie, bo sprawia mi to dużo przyjemności, i mam nadzieję, że Wy czytacie z przyjemnością, czyli nazwijmy to taką blogową symbiozą, (Ot biol-chem!)

W każdym razie, kurczę chciałabym wszystkim ślicznie podziękować! Żeby nikt nie poczuł się urażony pozwalam sobie zacząć od swoich znajomych, rodziny i tych, którzy muszą mnie znosić na  co…

Święta mi się pomyliły

Hej wszystkim!
Mówiłam, że ten post będzie specyficzny. Już wtedy gdy to pisałam zaczęłam dziergać to co ostatnio skończyłam. 

Ale najpierw historyjka tak żeby było śmieszniej. Ostatnio byłam w Empiku i zobaczyłam, że już sprzedają te wszystkie urocze (i zarazem kiczowate) ozdóbki na Wielkanoc. Niektóre dziewiarki na pewno dziergają wielkanocne króliki. Ja też właśnie skończyłam kolejnego pluszaka, też świątecznego, bo inaczej bym się tak nie rozpisywała. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ja renifera zrobiłam. Wiecie takiego bożonarodzeniowego, zielono-czerwonego co z Mikołajem jeździ.

Jakoś tak ciężko się z tego wytłumaczyć. Wzór mi się spodobał (klik) więc wydziergałam. Przecież nie można się ograniczać :P Użyłam różnych włóczek, które miałam w swoich zapasach min. Kotka, Safranu Dropsa Cotton Soft YarnArt. Te zabawki to dobry sposób na pozbycie się resztek. Problematyczne jest tylko gdy resztki zabraknie, a dokupić nie za bardzo się da. Tak, zdarzyło mi się to, b…

Tola co odgania smutki.

Hej Koty! Jakoś dawno nic nie publikowałam. Chciałam pokazać jakąś skończoną pracę. Tyle, że nic się nie pojawiało, to nie pisałam. Ale już jestem. Mam nadzieję, że tęskniliście ;)
Otóż, prezentuję tytułowego bohatera tegoż postu- szydełkową lalkę Tolę. Zaczęłam ją dziergać przypadkiem i bez żadnego pomysłu. Mimo to sprawiła dużo frajdy i jakoś tak mordka mi się cieszy jak na nią patrzę. Wiecie jak to jest, włóczka z szydełkiem leżała, a ja nie wiedziałam co z rękami zrobić ;) To lalkę zrobiłam :P
Istnieją takie wariaty, co -20॰C i w sukienkach po śniegu chodzą :) Ja nie wiem mi zimno na samą myśl. Przecież to niezdrowe. Później będę musiała leki kupować dla przeziębionej lalki :P  




Tola imię swoje, otrzymała po burzliwej dyskusji (ale tak wesoło burzliwa ;)) i bardzi dziękuję dyskutantowi za pomoc w tym jakże trudnym i skomplikowanym wyborze :D

Co do szczegółów wykonania. Użyłam resztek Kotka (na ciało i sukienkę) jakiegoś kordonka (te białe takie ;)) i jakiejś nieznanej włóczki na wło…

Inspiracje na 2017

Jak tam święta? Mi minęły cudownie, chociaż jak na mój gust za krótko :) Miałam zrobić Wam kursik na kapcie, które ostatnio pokazywałam. Niestety nie udało mi się, za co bardzo Was przepraszam. Jak się okazało, nie umiałam wytłumaczyć tego wszystkiego, tak żeby było jasne. Przerosło mnie. Jeszcze raz przepraszam.
Pomyślałam, że zrobię zbiór inspiracji, z projektami na nowy rok. Dla mnie to kwestia organizacji, bo wiem na co mam włóczkę i co mam robić, więc mam nadzieję, że i Wam się przyda. Spodziewam się, że ten rok będzie... hmm trudny. Wiecie ta wiecznie opisywana przeze mnie matura itp. Ale potem najdłuższe wakacje w życiu, które mam w planach spędzić z drutami w rękach. Mogę planować i to dużo planować. :)) UWAGA! ZDJĘCIA, SĄ PODLINKOWANE, ZNAJDZIECIE TAM WZORKI (zazwyczaj :))
Znalezione kiedyś przez przypadek. Jak zobaczyłam ogarnęła mnie wielka chęć zrobienia więc znalazłam przyszłego właściciela (czyli Mamę :)) Włóczka już jest od dawna, więc można dziergać. Zwłaszcza, że ten szy…