Przejdź do głównej zawartości

Posty

Szpanuję

Siemka Koty!

Muszę się pochwalić. Na ravelry w grupie Knitting in Poland odbyło się razemrobienie. Tematem przewodnim było wyrabianie resztek i ufoków. Postanowiłam wziąć udział w zabawie, i okazało się, że udało mi się wylosować jedną z nagród. Wygrałam cudowne markery od babaruda. Są wspaniałe :D



Żebyście widzieli jak obsesyjnie latałam do skrzynki na listy :P Praktycznie 3 razy dziennie. No dobra to ja biegnę dziergać, żeby móc wykorzystać markerki :D
Najnowsze posty

Nadszedł czas...

WIOSNY! 
Wreszcie jest cudownie ciepło i przyjemnie. Można zdjąć kozaki i zimową kurtkę. Cieszę się! :D Jak głupia :D 
Dziś chciałabym Wam pokazać skarpetki, które wydziergałam w ramach testu. Fajne są, ponieważ nie zsuwają się z nóżek i są krótkie (a ja zdecydowanie takie wolę) ;) Prezentują się tak:  Jest to wzór, który będzie opublikowany na Rav pod nazwą Gumball Sock. Zaprojektowała go Jacqueline Cieslak. Wzór naprawdę przyjemny i łatwy mimo że po angielskiemu, ale nawet ja sobie poradziłam więc jest okej :D 
Swoje skarpetki wykonałam z Alpaki Dropsa (uwierzcie mi to jest ten jaskrawozielony kolor, ale za Chiny Ludowe i Czechosłowacje nie mogę sfotografować tej zieleni :/ Ktoś ma jakieś rady na zielony?) 

Grzeją świetnie, nawet mi w nich ciepło było, więc jestem z nich bardzo zadowolona (pomimo strasznych zdjęć) Mam jeszcze ze dwie prace do pokazania bo czas świąteczny był dla mnie bardzo kreatywnym czasem :D Także do następnego kliknięcia ;)

Gwiazdki antystresowe

Siemanko Koty!
Czy ja już przypadkiem kiedyś nie mówiłam, że według mnie najlepszym sposobem na jakiekolwiek złe humory jest włóczka? Po raz kolejny udowodniłam sobie, że u mnie zawsze na wszystko włóczka zadziała.
Otóż miałam w tamtym tygodniu egzamin z analizy matematycznej Podziwiam tych co ogarniają te literki i cyferki!!! Wiecie fajnie by było zaliczyć teraz a nie podczas sesji komisyjnej w kwietniu... A ze mnie matematyk słabiutki...  Wyobraźcie sobie jak strasznie się zestresowałam tym egzaminem. Dwie noce śniły mi się te wszystkie granice i pochodne a w dniu egzaminu mało nie oszalałam! Oczywiście (bo jakżeby inaczej) zakładałam, że nie zdam i w głowie miałam same czarne myśli. 


Chwyciłam wtedy za włóczkę i zaczęłam robić szydełkowe gwiazdki. Pierwszą zrobiłam całkiem przypadkiem, miałam włóczkę, szydełko i nudny wykład. Na kolejnym wykładzie z tego przedmiotu piszę ten tekst i serio facet jest nudny. Kolejne wynikły z potrzeby zajęcia rączek, i braku chęci szukania nowego wzoru.…

Małe marzenie i duże spełnione marzenie

Siemanko Koty! Koniecznie przeczytajcie ten cytat ze zdjęcia i wyobraźcie sobie jakie to musi być cudowne miejsce dla tkaczki. Ja co prawda nie tkam, ale jak sobie zamarzyłam to i odmarzyć mi się nie chciało, więc pomyślałam, że się na szybko z Wami podzielę.

Chciałam Wam opowiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. Gdzieś koło października wymyśliłam, że chcę pisać więcej tekstów takich do pomyślenia nad nimi, ale czasem bez związku z włóczką. Przymierzałam się trochę jak "kot do jeża" Ale wreszcie siędo tego zabrałam i chciałabym Was wszystkich zaprosić pod mój drugi link Kocie Wątki. Dużo tam jeszcze nie ma do poczytania, ale zapraszam do zaglądania i obserwowania na bloggerze jeśli uda mi się Was zainteresować :D 
Do następnego kliknięcia!

Zainspiruj się: Walentynowo #1

Hejka Koty! Dzisiaj Walentynki, o tym dniu nie da się zapomnieć niezależnie czy świętujemy, czy też uważamy, że jest to kiczowate i ma napędzić koncerny produkujące czekoladki i pralink. Ja generalnie nie lubię świętować walentynek (co jest dziwne, bo ja świętuję dzień kota, przytulania, bycia pozytywnym, pizzy, czekolady, włóczki, a nawet pierogów) Szczerze to myślę, że jest to spowodowane tym jak świętowało się to w podstawówce. Gdy istniała poczta walentynkowa, która tak naprawdę była konkursem popularności. Stety, niestety konkurs ten zawsze przegrywałam, gdyż nie byłam zbyt lubiana. Z drugiej strony, walentynki zawsze umilali mi moi rodzice. Wielkie lizaki w kształcie serduszek albo jakaś czekolada od mamy i taty były takie słodkie nie tylko pod względem smaku :D

Czyli właściwie zmieniłam zdanie, lubię świętować, mam w planach zrobić jakieś ciastki w kształcie serduszek, które zjem z Ukochanym ale niektórzy przesadzają. Serio, widziałam jakąś poradę, że dla chłopaka na ten dzień …

Tym razem mi różowo...

Trochę się spóźniłam z postem. Założyłam, że będą w środy jest czwartek... cóż nadal sesja... idzie nieźle czeka mnie jeszcze jeden egzamin. Jeden mi nie wyszedł, bywa, nie można się załamywać, nie ma spiny są drugie terminy, miej wyjebane a będzie Ci dane itd. Chociaż co ja się wczoraj nasmuciłam to moje... 
Wyszydełkowałam maskotkę na zamówienie (niezależnie co o tym myślicie ja mam naprawdę rzadko okazję robić coś na zamówienie, a sprawia mi to dużo frajdy :D) Taki oto królik powstał. Już kiedyś takiego robiłam na samym początku istnienia bloga o tutaj jest. (Tak na marginesie stracił oczy... dziękuję współlokatorko za brak troski :P Muszę mu doszyć ;)) Ten sam wzór ale królik całkowicie inny. Dużo się nauczyłam przez te dwa lata :D Wybrałam mniejsze szydełko, więc nie ma prześwitów, nie stworzyłam dziwnego szwu przy połączeniu szyjki z główką, wypchałam go specjalnym wypełnieniem do pluszaków, ma prawdziwe oczy a nie dwa guziki. Rozwijam się, cieszy mnie to :D 
Co do danych technicz…

Niebieskucha-czapucha??? Właściwie to komplecik

Ja już nie wiem jak odmieniać kolory, dziwne twory zaczynam wymyślać ;) No w każdym razie do rzeczy bo się spieszę, bo mam 10 minut na napisanie wpisu, bo jutro mam 4 egzaminy... sesja... Ja się nie skarżę, mam dzisiaj dobry humor, więc nauka mnie cieszy :D
Postanowiłam przetestować metodę pomodoro (mam fazę na włoski i wiem, że to znaczy pomidor więc się pochwalę xD). Tu możecie o niej przeczytać :D  Polega to na dzieleniu pracy na 25 minutowe bloki i 5 minutowe przerwy (u mnie dziesięcio :P) a po czterech takich blokach następuje przerwa 15 minutowa. Fajne, polecam spróbować, zwłaszcza tym którym szybko się nudzi siedzenie w miejscu (ups wydało się że to ja ;)) 
Czapka... prostacka, druga już taka, pierwsza była ostatnio. Też na szydełku (tym razem 4,5mm) włóczkę dostałam na urodziny (wyrabiam zapasy, trzymam się :D) Pompon kupiłam w Tigerze w dwupaku (czyli mam jeszcze jeden pompon pewnie będzie 3 czapka xD) Zostało włóczki więc dorobiłam mitenki, uwielbiam ten rodzaj rękawiczek, bo …